Gliwickie Metamorfozy"  Stowarzyszenie na Rzecz Dziedzictwa Kulturowego Gliwic
 

Rynek w Gliwicach

 
   www.gliwiczanie.pl

 

   Od najdawniejszych czasów rynek stanowił centralny i najważniejszy punkt grodu, jego serce. Nie przypadkiem zwiedzanie każdego miasta zaczynamy najczęściej właśnie od rynku. Pełnił on funkcje reprezentacyjne, kulturalne, tu mieścił się zwykle ratusz - siedziba władz miejskich, tu spotykali się mieszkańcy; dyskutowano, radzono, a przede wszystkim handlowano.
   Gliwicki rynek należy do największych na Górnym Śląsku, ma niemal kwadratowy kształt, odchodzące z czterech naroży po dwie uliczki i centralnie usytuowany ratusz. Kształt architektoniczny rynku i układ pobliskich uliczek Starego Miasta zachował do dnia dzisiejszego swój średniowieczny zamysł urbanistyczny, jednakże wskutek wielokrotnych pożarów nie zachował się żaden ówczesny budynek mieszkalny, szczególnie że pierwotna zabudowa była drewniana. 

   Drewniany był zapewne też pierwszy ratusz, wybudowany pod koniec XIII wieku, a w połowie wieku XIV przebudowany na murowany. Zniszczony został podczas wielkiego pożaru miasta z 1601 roku. Znajdujące się w piwnicach fragmenty gotyckich fundamentów, a także ściany zewnętrzne, kryjące pod tynkiem gotycki wątek ceglany, dowodzą średniowiecznego rodowodu tej budowli. Po roku 1601 ratusz odbudowano, nadając mu efektowną formę renesansową, a wieżę zwieńczono charakterystycznym dwuprzeźroczowym hełmem. Tę postać gliwickiego ratusza można zobaczyć na obrazie z 1626 roku, przedstawiającym ówczesną panoramę miasta. Kolejne pożary zniszczyły całkowicie renesansowy wystrój budowli. 

   Dzisiejsza postać ratusza pochodzi z przebudowy jego form z XVI-XVIII w. W średniowieczu i wiekach późniejszych na parterze ratusza usytuowana była sala sądowa, pokoje pisarza miejskiego i straży miejskiej, a na pierwszym piętrze główna sala obrad rajców miejskich i poczekalnia. Drugie piętro stanowiły strychy pełniące rolę magazynów, a w piwnicach prowadzono wyszynk piwa i wina. W kolejnych wiekach miały miejsce dalsze przebudowy, a wynikiem XX-wiecznej jest przewaga cech klasycystycznych budowli. Warto jeszcze wspomnieć o przebudowie ratuszowej wieży dokonanej w roku 1842 przez radcę budowlanego Uhliga (Uhlicha?) według własnego projektu. Wówczas to zamontowano na wieży zegar miejski, hełm wieży pokryto miedzianą blachą, a na szczycie umieszczono nową gałkę z iglicą. Fakt ten wart jest szczególnego odnotowania, ponieważ podczas ostatniego remontu ratusza w 2002 roku otwarto ową gałkę i znaleziono w niej wiele pamiątek z historii miasta, między innymi ręcznie pisaną kronikę miejską. Pamiątki te eksponowane były na wystawie „Przesłanie z przeszłości”; obecnie znajdują się w naszym gliwickim muzeum. Współczesna nam wieża ratuszowa jest czterokondygnacyjna z hełmem i iglicą, nadal zdobi ją zegar.
    Na południowo-wschodniej części elewacji ratusza znajduje się piękna barokowa figura Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej z XVIII w. autorstwa Jana Melchiora Oesterreicha. 

   W ścianach ratusza można też zobaczyć dwie wmurowane tablice upamiętniające przemarsz wojsk Jana III Sobieskiego przez Gliwice w drodze na odsiecz Wiednia, ufundowane kolejno z okazji 200. i 300. rocznicy tego wydarzenia. Obecnie ratusz nadal pełni swe funkcje reprezentacyjne. Tu odbywają się uroczystości ślubne, oficjalne spotkania, koncerty, a na parterze mieści się galeria sztuki.

   Tuż obok ratusza, w zachodniej części rynku, znajduje się bardzo charakterystyczna fontanna przedstawiającą postać Neptuna siedzącego na delfinie. Warto przy tym nadmienić, iż rzeźbę Neptuna zwyczajowo miały tylko te miasta, które posiadały... dostęp do morza. Gliwice uzyskały łączność z Bałtykiem poprzez Kanał Kłodnicki i to właśnie dla upamiętnienia jego otwarcia postawiono w roku 1794 tę znaną wszystkim gliwiczanom fontannę z postacią boga mórz. Rzeźba wykonana jest z piaskowca, a odkryty po II wojnie światowej napis ujawnił nazwisko autora - Johannesa Nitschego, znanego rzeźbiarza z Opawy.

   W życiu dawnego miasta jedną z wiodących ról odgrywał handel i związane z nim nierozłącznie poniedziałkowe targi i jarmarki. Jarmarki trwały przez kilka dni i organizowano je parokrotnie w roku. W XVII wieku Gliwice uzyskały cesarski przywilej urządzania do sześciu jarmarków rocznie, a w drugiej połowie wieku XVIII organizowano ich już osiem. Miejski handel skupiał się wyłącznie na placu targowym obok ratusza, gdzie miały swoje miejsca liczne kramy i stragany, a przede wszystkim ławy rzeźników, piekarzy, garncarzy i szewców. Do końca XVIII wieku najliczniejszy i najbogatszy cech w mieście tworzyli sukiennicy, a handel suknem był wówczas nader intratnym zajęciem.

   Jeszcze kilka słów o pięknych kamieniczkach z podcieniami otaczających plac rynkowy. Pochodzą głównie z XIX i XX wieku. W starszych domach zachowały się jeszcze sklepione piwnice. Posadowione na Starówce domy były świadkami wielu wydarzeń, choćby pobytu (noclegu) cara Rosji Aleksandra I, udającego się na kongres do Opawy, wizyty następcy tronu pruskiego Fryderyka Wilhelma czy odwiedzin wybitnych pisarzy Honoriusza Balzaka i Józefa Ignacego Kraszewskiego. W rodowej kamienicy kupieckiej rodziny Galli mieszkał przez lata John Baildon, ożeniony z Heleną Galli. W kamienicy pod nr 26 urodził się Oskar Troplowitz, znany wynalazca kremu Nivea, leukoplastra i pasty do zębów, a pod nr 18, w klasycystycznym budynku z pierwszej połowy XIX wieku, mieściła się dyrekcja zarządu dóbr koncernu Schaffgotschów.

   Każde szanujące się Stare Miasto ma swoje tajemnice i swoją legendę. Nie inaczej jest z gliwicką Starówką. Jak głosi wieść, a przekazuję ją za panem Edmundem Całką, autorem „Świata gliwickich legend” pod starym Rynkiem, także ulicami: Średnią, Grodową, Pod Murami, Plebańską, a potem placem Mickiewicza, Kozielską i dalej, przebiega sieć podziemnych korytarzy, usadowionych na różnych poziomach! Główne wejście do tego labiryntu było znane tylko rajcom miejskim i prowadziło z podziemi ratusza... Drugie zaś wejście, dostępne dla mieszkańców wobec jakiegoś szczególnego zagrożenia, usytuowane było ponoć na zapleczu najstarszej apteki gliwickiej „Pod Orłem”, położonej na rogu Rynku i ulicy Bankowej. Te tajemne podziemia mały łączyć się jakoby z dawnym klasztorem franciszkanów, mającym swe posiadłości w Starych Gliwicach, w tym oryginalny, kamienny spichlerz. Podziemne lochy wydrążyli ponoć zakonnicy i ówcześni mieszkańcy w czasie wojny trzydziestoletniej, aby dostarczać żywność ludności ze wspomnianego już klasztornego spichlerza.

   Absolutnie nie namawiam Państwa do szukania podziemnych korytarzy, ale zapraszam na zimowy spacer po Starym Mieście. Nasz gliwicki rynek najbardziej urokliwy wydaje się być właśnie teraz, zimową porą, kiedy przy wcześnie zapadającym zmierzchu pięknie wygląda podświetlony ratusz i podcienia kamieniczek, szczególnie przy blasku migających świąteczno-noworocznych dekoracji.

 

     

PS. : Autorem powojennej odbudowy i rewaloryzacji gliwickiego rynku był architekt Franciszek Maurer - obecnie nieżyjący już profesor Wydziału Architektury Politechniki Śląskiej.

 

 

Materiały źródłowe:

Jacek Radziewicz-Winnicki i Bogusław Małusecki "Rozwój przesrzenny Gliwic w okresie nowożytnym od XIV w. do schyłku XVIII w." (Rocznik Muzeum w Gliwicach t.XVII 2002)

Ewa Piotrkowska -Andruszków "Historia Gliwic od XIII wieku do współczesności" (Gliwice 1993)

Damian Recław "Gliwickie Stare Miasto" - folder wydany z okazji II Gliwickich Dni Dziedzictwa Kulturowego"

zdjęcia archiwalne - "Gleiwitzer Heimatblatt", "Fuehrer durch Gleiwitz" Gleiwitz 1934, stare pocztówki

 

Autorzy:

Tekst: Anna Strzeszewska

Zdjęcia współczesne: Małgorzata Malanowicz 

pierwodruk ukazał się w Gliwickim Magazynie Kulturalnym styczeń 2005

porozmawiaj na FORUM