Gliwickie Metamorfozy

Hotel Victoria

Marian Jabłoński

 

XI.2006

www.gliwiczanie.pl gliwickie_metamorfozy@op.pl  

 

 

       
   Budynek hotelu Victoria jest bardzo niepozorny. Oglądając dziś to miejsce można odnieść wrażenie, że nie zależało właścicielowi na szczególnie bogatej klienteli.
       
   Widocznie Leppich, który nabył tę nieruchomość w roku 1898, z góry zakładał osiąganie zysków raczej z sali koncertowej, niż hoteliku.
       
     Jak dawniej wyglądał hotel od wewnątrz? Najprościej będzie zacytować urywek opracowania Małgorzaty Kaganiec „Hotele Gliwickie do 1945r.” (Rocznik Muzeum w Gliwicach, tom XVII):  
       
     „Hotel był usytuowany pośrodku całego kompleksu gastronomiczno-rozrywkowego. Był stosunkowo niewielki, liczył tylko 16 pokoi rozmieszczonych na dwóch piętrach, drugim i trzecim.  
       
     Na parterze budynku od frontu była ogólnodostępna sala restauracyjna...  
       
     ...za nią zamknięta jadalnia hotelowa.    
       
   
       
     Na pierwszym piętrze były trzy sale przeznaczone na zebrania lub kameralne uroczystości oraz sala bilardowa.  
       
     W podziemiach hotelu znalazła się kuchnia i całe zaplecze gospodarcze, pomieszczenia dla personelu i łaźnie.  
       
     Po prawej stronie budynek hotelowy sąsiadował z cukiernią i kawiarnią, składającą się z kilku pomieszczeń, po lewej z ogromną salą teatralną, którą na trzech piętrach obiegały loże. Obok na podwórzu stanął osobny budynek rekwizytorni, a przy nim tzw. scena letnia. Całość dopełniał obszerny ogród ozdobiony fontanną, rzeźbami i zadaszonymi werandami.”  
       
     W pierwszym okresie działalności, tzn. do roku 1909, cały kompleks należał do najlepszych na Górnym Śląsku. Na gości hotelowych czekały liczne atrakcje – nocny kabaret, kawiarnia, koncerty i spektakle teatralne. Można jedynie domniemywać, że hotel miał służyć wyłącznie do przespania się po nocnych atrakcjach w kompleksie rozrywkowym „Hotel und Cafe Victoria”.  
       
     W wyniku przeprowadzonej w 1909 r. kontroli sanitarnej pomieszczeń hotelu stwierdzono fatalny stan pokoi na II piętrze, wobec czego wyłączono je z obsługi gości przeznaczając po remoncie na mieszkania czynszowe.  
       
     Kolejni dzierżawcy nie bardzo dbali o swą reputację. Zadawali się z tancerkami kabaretowymi, dopuszczali do burd w restauracji i ogólnego bałaganu w całym obiekcie.  
       
     Najmniej popularny wśród gliwiczan był w latach 1919-1921. Za to największe miał wtedy powodzenie wśród żądnych atrakcji żołnierzy, a zwłaszcza wojaków francuskich w okresie Plebiscytu na Górnym Śląsku w roku 1921. W hotelu i restauracji „urzędowały” panie bardzo lekkich obyczajów.  
       
   Raporty policyjne wskazywały na obecność tam nawet dziewcząt kilkunastoletnich, a w restauracji hotelowej na zatrudnianie kilkunastoletnich chłopców do prac kuchennych. Personel był mocno podejrzany, a nierzadko przyłapywano barmanów na zlewaniu resztek do butelki i podawanie tej mieszanki kolejnym klientom. Policja interweniowała bardzo często, a brud i niechlujstwo było na porządku dziennym. Magistrat nie mogąc nic poradzić na takie praktyki, zdecydował o zamknięciu hotelu.
   Budynek hotelu niewiele się dziś zmienił. Od podwórza, jak dawniej, wchodzi się do niego oryginalnymi starymi drzwiami.
   Klatka schodowa pamięta jeszcze gości sprzed 100 lat.
       
   Za tymi starymi drzwiami są teraz prywatne mieszkania, więc tu kończy się nasza wędrówka po hotelu Victoria.
       
   Ciekawostką niech będą na zakończenie zdjęcia posadzek. Na parterze rodzaj i układ płytek jest taki sam, jak w innej gliwickiej kamienicy – na ul. Dolnych Wałów 13, tam gdzie był kiedyś hotel „Zur Post”.
   Na każdym półpiętrze posadzkarz wykonał inny motyw dekoracyjny w technice „Lastryko”.